W dniach 21-24.06.2010 roku Zarząd Wojewódzki w Opolu zorganizował wycieczkę na Słowację dla 35 emerytów i rencistów. Zwiedzano zabytki po słowackiej stronie Tatr: - 21.06.2010 r. - Orawski Zamek i okolice - 22.06.2010 r. - Levoca - kościół Św. Jakuba, rynek miejski, Ratusz, Wzgórze Mariańskie z Bazyliką Marii Panny, gdzie w 1995 roku Bazylika była jednym z celów wizyty Ojca Św.Jana Pawła II na Słowacji - 23.06.2010 r. - Stary Smokowiec, Tatrzańską Łomnicę, Spisską Sobotę - 24.06.2010 r.-Najpiękniejsza jaskinia na Słowacji - Demianowska Jaskinia Wolności, a w drodze powrotnej zwiedzano Browar w Żywcu. Uczestnicy wycieczki zakwaterowani byli w Popradzie.  W godzinach popołudniowych, uczestnicy korzystali z atrakcji raju wodnego w Agua City w Popradzie Były tam kryte i odkryte baseny wypełnione ciepłą wodą geotermalną, w tym 50 metrowy basen olimpijski.


|
|
Obradowało Prezydium Społecznego Komitetu Fudnacji Sztandaru dla ZW w Opolu. |
|
W dniu 17 czerwca 2010 odbyło się posiedzenie Prezydium Społecznego Komitetu Fundacji Sztandaru dla
ZW ZEiRPoż RP w Opolu.
W posiedzeniu uczestniczył Opolski Komendant Wojewódzki PSP st.bryg. Karol Stępień oraz członkowie
Prezydium ZW ZEiRPoż. RP w Opolu.
Omówiono wiele istotnych spraw w tym:
- Wykonane dotychczas działania,
- Uruchomienie konta dla SKFSzdZW w Opolu,
- Przyjęcie wzorów pism do potencjalnych sponsorów przedsięwzięcia,
- Omówiono zaproponowaną symbolikę na sztandarze w powiązaniu z Uchwałą 2/2000 ZG ZEiRPoż RP,
- Sprawy inne związane z bieżącą działalnością ZW, w tym wykonane dotychczas działania na rzecz
osób pokrzywdzonych przez powódź spośród emerytów i rencistów pożarnictwa w woj. opolskim.


|
|
Uwaga! Wycieczka odwołana. |
|
Niniejszym informujemy w imieniu organizatorów wycieczki- SZLAKIEM KRÓLEWSKICH
REZYDENCJI czyli wycieczka do POCZDAMU, BERLINA I DREZNA, że planowana
w terminie 30.06-03.07.2010 wycieczka została odwołana.
Przyczyną odwołania wycieczki jest rezygnacja wielu osób z powodu powodzi.
Przepraszamy!
|
|
W dniu 31 maja br Koła ZEiRPoż RP przy KM PSP Opole i KW PSP Opole zorganizowały uroczyste spotkanie z okazji Dnia Strażaka
Panowie Komendanci Wojewódzki i Miejski PSP w złożyli życzenia powodzenia i zdrowia dla emerytów i rencistów pożarnictwa.
Opolski Komendant Wojewódzki PSP wręczył nadane przez Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji Odznaki Złotą, Srebrne i Brązowe
Zasłużony dla ochrony p.poż. dla zasłużonych działaczy naszego związku.


Autor zdjęć- Raszard Kraus
Dziękujemy. |
|
Krapkowice - Dzień Strażaka |
|
Poniżej podajemy link do strony internetowej - "ratownictwo opole" gdzie została umieszczona relacja z Dnia strażaka w KP PSP Krapkowice.
http://ratownictwo.opole.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=2815&Itemid=1 |
|
Powstała Izba Tradycji w KP PSP Nysa |
|
Izba Tradycji-poświęcona!
Będąc jeszcze w służbie w latach 90-tych z mozołem przy pomocy kilku strażaków
w Komendzie Rejonowej Straży Pożarnych w Nysie utworzyliśmy Izbę Pamięci, która funkcjonowała
do schyłku minionego tysiąclecia.
Niestety po moim odejściu na emeryturę lekkomyślną decyzją zlikwidowano ten zakątek zadumy
i pamięci o dokonaniach naszych poprzedników. Dopiero rok bieżący-rok jubileuszu 60-lecia
powołania państwowych organów ochrony przeciwpożarowej dał impuls do ponownego odtworzenia
Izby Tradycji w KP PSP w Nysie. Na prośbę Komendanta Powiatowego PSP
bryg. Marka Makówki zgodziłem się opracować koncepcję i kierować realizacją projektu.
Swój zamysł aranżacji pomieszczenia, inwentaryzację pamiątek, przygotowanie dokumentów
historycznych i ekspozycji realizowałem przez blisko półtora miesiąca, przy pomocy kilku strażaków
JRG w Nysie. Podczas uroczystości z okazji Dnia Strażaka w dniu 11 maja przy udziale licznych
gości dokonano otwarcia i poświęcenia Izby Tradycji w KP PSP w Nysie.
Swój trud włożony w odtworzenie tego miejsca pamięci zadedykowałem koleżankom i kolegom
z lat wspólnej służby oraz nieodżałowanej pamięci naszym zacnym poprzednikom. Ich wierna
i częstokroć heroiczna służba dla bezpieczeństwa współobywateli, stworzenie podwalin dzisiejszej
nowoczesnej formacji jest tego należna.
Aranżację ekspozycji oparłem na szkielecie dekoracji utworzonej z trzech od zawsze podstawowych
atrybutów strażaków jakimi są: „drabiny, liny, bosaki”. Zbiory różnych sprzętów pożarniczych
stanowią uzupełnienie części dokumentalnej tworząc nastrój minionych lat. Są eksponowane stare
mundury strażackie, elementy uzbrojenia strażaków, przedmioty ochrony osobistej, armatura
wodno-pianowa. Najbardziej atrakcyjny i bogaty zbiór stanowią czapki strażackie oraz
historyczne hełmy. Są okazałe figury Św. Floriana, pokaźny zbiór medali i odznak strażackich, zabytkowe
sztandary ZSP w Nysie i Paczkowie, zbiór oryginalnych filmów dokumentalnych z ważnych
wydarzeń, stare wydawnictwa pożarnicze i inne cenne pamiątki historyczne.
Zasadniczymi blokami tematycznymi odzwierciedlającymi historię ochrony przeciwpożarowej
Ziemi Nyskiej są zbiory wybranych fotografii eksponowanych na tablicach i stołach oraz w albumach.
Bloki te dotyczą kolejno: Miejskiej Zawodowej Straży Pożarnej, Komendy Rejonowej Straży Pożarnych,
Komendy Powiatowej Straży Pożarnych, Podoficerskiej Szkoły Pożarniczej Nr 1, Filii Wojewódzkiego
Ośrodka Szkolenia Pożarniczego, Młodzieżowych Drużyn Pożarniczych reprezentujących
Ziemię Nyską na arenie krajowej i międzynarodowej oraz Zakładowych Ochotniczych Straży Pożarnych
dwóch byłych największych firm-Zakładów Urządzeń Przemysłowych i Zakładu Samochodów Dostawczych
w Nysie. Są też tablice i ekspozycje przedstawiające zasłużonych strażaków oraz byłych nyskich komendantów straży.
Ufam, że następcy nasi w służbie będą gorliwie czerpać z historii utrwalonej w oddanej do ich dyspozycji
Izbie Tradycji, będą dumni z dokonań swoich poprzedników oraz zechcą ochoczo pielęgnować
tradycję im przekazaną, jak też pomnażać chlubny dorobek licznych pokoleń strażaków nyskich.
bryg.w st. spocz.Jan Boćwiński

|
|
Odbyły się III Mistrzostwa woj. opolskiego w wędkarstwie. |
|
W dniu 15 maja 2010 roku na akwenie w miejscowości Strzeleczki, pow. Krapkowice odbyły się
III Mistrzostwa Województwa Opolskiego Emerytów i Rencistów Pożarnictwa
w Wędkarstwie Spławikowym i Gruntowym.
W Mistrzostwach uczestniczyło 18 zawodników w tym 3 zaproszonych członków Koła nr 5
w Krapkowicach ze Stowarzyszenia Emerytów i Rencistów Policyjnych. W czasie zawodów złowiono łącznie 14 kg ryb. W wyniku sportowej rywalizacji, Komisja Sędziowska ustaliła klasyfikację: I miejsce - Kol.Roman Kata ze SEiRPolicji Koło Nr 5 Krapkowice / 3,00 kg / II miejsce - Kol. Piotr Gramala ze ZEiRPożRP Koło Nr 5 Krapkowice / 2,50 kg / III miejsce - Kol. Ryszard Indra ze ZEiRPożRP Koło Nr 9 Prudnik / 2.30 kg / IV miejsce - Kol. Ludwik Weber ze ZEiRPożRP Koło Nr 8 Opole / 2,00 kg/ V miejsca i dalsze - złowiono mniej niż 2,00 kg ryb Wszyscy uczestnicy otrzymali dyplomy a Koledzy, którzy zajęli 1,2 i 3 miejsce puchary. Po zakończeniu oficjalnych Mistrzostw zorganizowano piknik.

|
|
Uwaga! Turniej, również dla emerytów w "hakówce" |
Wyciąg z pisma Opolskiego Komendanta Wojewódzkiego PSP z dnia 30 kwietnia br wysłanego do KG PSP, wszystkich KW PSP,Szkół PSP oraz KM/KP PSP woj. opolskiego.
Uprzejmie informuję, że w dniach 2-4 września 2010 r. w KP PSP Kluczbork Opolski Komendant Wojewódzki PSP planuje organizację Turnieju Oldbojów Sportu Pożarniczego w konkurencji-wspinanie przy użyciu drabiny hakowej.
Warunkiem uczestnictwa jest ukończenie 40-go roku życia (rocznik 1970 i starsi) z możliwością startu czynnych strażaków PSP i emerytów PSP. W zależności od ilości zgłoszeń zawodników organizator może określić grupy wiekowe i ograniczyć ilości zgłoszeń z danej komendy/szkoły... Osobą wyznaczoną do kontaktu w KW PSP Opole jest st. kpt. Andrzej Kobienia tel. 604 952862 w KP PSP Kluczbork st. kpt. Wojciech Kieszczynski tel 602 412124.....
…..Turniej organizowany jest przez Opolskiego Komendanta Wojewódzkiego PSP pod patronatem Zarządu Wojewódzkiego Związku Emerytów i Rencistów Pożarnictwa RP woj. opolskiego.
|
|
14-ta Pielgrzymka Strażaków na Górę Św. Anny |
|
W dniu 9 maja br odbyła się 14-ta Pielgrzymka Opolskich Strażaków na Górę Św. Anny.
W pielgrzymce wzięło udział ok. 1600 strażaków z OSP i PSP w tym ok. 140 pocztów sztandarowych.
Byli również strażacy z woj. ościennych oraz 3 delegacje strażaków z Republiki Czeskiej w tym 2 delegacje ze sztandarami.
Dużą część uczestników pielgrzymki stanowili emeryci i renciści pożarnictwa.






|
|
ppłk Gradowski- uzupełnienie |
 Powyższe zdjęcie otrzymaliśmy od Pana Marka Rokosa z Częstochowy który osobiście znał Pana ppłk Gradowskiego. Na odwrocie zdjęcia jest napis: ,, Dwaj strażacy z roku 1917 w umundurowaniu bojowym i wyjściowym. Z prawej sygnalista oddziału. Jego zadaniem było wygrywanie na trąbce rozkazów i poleceń dowódcy w czasie akcji gaśniczej , jak również sygnalizowanie jazdy do pożaru .Sygnały tonowe , jako jeden ze skutecznych środków łączności utrzymywały się w Warszawskiej Straży Ogniowej do lat trzydziestych ,,. Wojciech Gradowski w czasie okupacji był również strażakiem - w V Oddziale Straży Pożarnej przy ul. Marcinkowskiego na Pradze. W Powstaniu Warszawskim Wojciech Gradowski ps."Leszek" był żołnierzem Batalionu „Miłosz”, 2-giej kompanii „Ziuka”. Serdecznie dziękujemy Panu Markowi.
|
|
Konrad Mientus- strażak niezwykły |
|
KONRAD MIENTUS - DZIAŁACZ REGIONALNY Z DAŃCA
Konrad Mientus z Dańca to Ślązak z dziada pradziada. Większą część lat swego życia poświęcił poznawaniu i dokumentowaniu historii Dańca i jego okolic - wsi,
w której się urodził i w której mieszka.
Daniec- wieś położona jest 20 km od Opola w gminie Chrząstowice, pow. Opole, woj. opolskie. ok. 8 km od Ozimka. Pierwsze wzmianki o wsi
pochodzą z 1297 roku. Ale na podstawie wykopalisk archeologicznych wiadomo, że na przełomie IV-V wieku naszej
ery wytapiano tu żelazo z rudy.
18 maja 1978 roku po raz pierwszy otworzył Izbę Regionalną w Dańcu w której zgromadził zbierane przez całe życie pamiątki i sprzęty,
jakich używano w śląskich domach w przeszłości, których jest około tysiąca.
Izbę Regionalną odwiedziło już ponad 23 tysiące osób: dorośli, dzieci szkolne, fachowcy, etnografowie,naukowcy z różnych stron Polski oraz
z Niemiec, Anglii, Francji, Rosji, Czech, Węgier, Włoch, Danii, Łotwy, Litwy,USA, Australii.
W życiu Konrada Mientusa szczególną rolę odgrywa jego druga pasja - straż pożarna. Ponad 30 lat był zawodowym podoficerem pożarnictwa
w Zakładowej Zawodowej Straży Pożarnej Huty „Małapanew” w Ozimku , skąd odszedł na emeryturę ze stanowiska szefa
zmiany w stopniu starszego ogniomistrza pożarnictwa. Przez 17 lat był Komendantem Gminnym Ochotniczych Strazy Pożarnych.
Spisał kroniki OSP Daniec, Krośnica, Raszowa.
„Każdy ma swoje miejsce na ziemi – miejsce urodzenia- swoją wieś, swoje miasto, swoją
miejscowość. Są to nasze gniazda. Moje miejsce na ziemi to mój Daniec” tak mówi.
Przez śląską ziemię przewalało się wiele wojen. Na terenie gminy Chrząstowice – pomiędzy Dębiem a Chrząstowicami stoi krzyż przy
zbiorowej mogile Szwedów z 1646 roku, w Chrząstowicach pochowano Francuzów z czasów napoleońskich z 1813 roku- jest kapliczka.
Z wojny francusko-pruskiej w latach 1870-1871 nie wróciło do Dańca 14 mężczyzn, w działaniach I wojny światowej zginęło 52 mężczyzn .
Podczas II wojny światowej poległo 108 osób - w tym 98 mężczyzn na rozmaitych frontach w niemieckim wojsku,
7 osób zamordowali żołnierze radzieccy ,którzy tu przyszli w styczniu 1945 roku ( w tym 3 kobiety - matka i dwie córki), 3 mężczyzn wywieziono na Sybir.
Konrad Mientus, rocznik 1926 , także liznął tej wojny. Po ukończeniu niemieckiej szkoły podstawowej w 1940 roku ( przejawiał już zdolności pisarskie )
i za namową nauczyciela podjął pracę w administracji biurowej lotniska polowego w Izbicku. Pracował tam 3 lata w okresie 1941-1943.
W styczniu 1944 roku został wcielony do niemieckiej Służby Pracy i budował zasieki przed działami artylerii morskiej na wyspie Borkum na morzu Północnym.
20 marca 1944 roku został wcielony do Wehrmachtu. Przebywał w jednostce wojskowej w Nysie. Odbył szybkie szkolenie na poligonie w Łambinowicach.
W dzień i w nocy zapoznawał się z bronią, pojazdami pancernymi i sprzętem motorowym,. Od września 1944 roku został skierowany na front wschodni
do Sieradza, następnie do Radomia, Nowego Miasta i Warki. Po ruszeniu ofensywy styczniowej w 1945 roku w następstwie walk
i ostrej zimy został przetransportowany 1 lutego 1945 roku pociągiem ewakuacyjnym do Berlina (odmrożone nogi) a po 14 dniach wysłany
do batalionu grenadierów pancernych w Darmstadt , na froncie zachodnim. 14 marca 1945 roku dostał się do niewoli amerykańskiej.
Przebywał w obozach jenieckich we Francji – Cherbourgu nad kanałem La Manche, Bolbecu i Camp Phillip Morris. W październiku 1945 roku został
przetransportowany do Niemiec. Był zatrudniony na lotnisku koło Kassel jako jeniec i tam doczekał swojego końca wojny w 1946 roku.
Wrócił do rodzinnego Dańca, który znajdował się w Polsce na mocy układów jałtańskiego i poczdamskiego i już nigdy go nie opuścił.
1 sierpnia 1946 roku idąc w ślady ojca, rozpoczął pracę w hucie „Małapanew” w Ozimku. Przez dwa lata pracował przy wykańczaniu odlewów.
Miał jednak inne marzenie – chciał zostać zawodowym strażakiem. Zrealizował je dzięki pasji i uporowi. Po ukończeniu specjalistycznych szkoleń -
w 1950 roku w Łodzi kursu podoficerów zawodowych w przemyśle, został kapralem w Zakładowej Zawodowej Straży Pożarnej Huty „Małapanew”
w Ozimku a w 1952 roku plutonowym pożarnictwa. W 1963 roku kończy w Wojewódzkim Ośrodku Szkolenia Pożarniczego w Raciborzu
kurs dla podoficerów KTP (Korpusu Technicznego Pożarnictwa) organizowany przez Szkołę Podoficerów Pożarnictwa w Krakowie.
W 1964 roku awansuje do stopnia ogniomistrza pożarnictwa i zostaje szefem zmiany. Huta „Małapanew” w Ozimku zatrudnia ok. 8 tysięcy pracowników
i Pan Konrad Mientus zajmuje się także szkoleniem pracowników w wydziałach niebezpiecznych pożarowo: tlenowni, acetylenowni,
magazynów materiałów pędnych i smarów, stolarni , modelarni. Na emeryturę odchodzi z dniem 1 stycznia 1982 roku.
W latach 1961- 1977 pełni funkcję Komendanta Gromadzkiego i Gminnego OSP ,był wiceprezesem Zarządu Gminnego ZOSP
w Chrząstowicach oraz członkiem Zarządu Wojewódzkiego ZOSP w Opolu. W ramach swojej działalności koordynował prace Ochotniczych Straży Pożarnych
gromady Raszowa, gminy Chrząstowice , organizował zawody , ćwiczenia , spotkania.
„Każdy powinien znać historię miejsca z którego pochodzi, bo dzięki temu wie, kim jest „ - tak mówi Pan Konrad Mientus.
Dorobek pisarski Konrada Mientusa jest różnorodny i bogaty:
- w 1971 roku napisał „Kroniki Dańca” , niestety nieopublikowanej. Jej fragmenty były
drukowane w formie artykułów na łamach „Głosu Odlewnika”, „Trybuny Opolskiej”,
„Kalendarza Opolskiego”,
- w 1975 roku opracował „ Historia dawnych muzykantów we wsi Daniec”,
- w 1976 roku opracował „ Dzieje pszczelarstwa w Dańcu”,
- w 1977 roku opracował „Powstanie i rozwój OSP w Dańcu”,
- w 1990 roku powstała pierwsza książka „ Róże bez kolców. Mój Daniec” wydana przez
Wydział Kultury i Sztuki Urzędu Wojewódzkiego w Opolu w nakładzie 1500 egz.
- w 1997 roku powstała książka „ Na 700 lecie parafii raszowskiej- krótki zarys dziejów”,
napisana w języku polskim i niemieckim, wydana przez Konserwatorium im. Josepha
von Eichendorffa,
- w 2001 roku wspólnie z innymi autorami Leszkiem Bąkiem i Krzysztofem Spałkiem
wydano książkę „ Historia i przyroda gminy Ozimek”,
- w 2005 roku wspólnie z o. Henrykiem Kałużą wydał książkę „Śląskie okruszyny”
- publikuje swoje artykuły w „Informatorze Gminy Chrząstowice”,
- na stronie internetowej Urzędu Gminy w Chrząstowicach ma swoja zakładkę
„Z Kronik Pana Konrada”.
Izba Muzealna powstała z inicjatywy Konrada Mientusa- dzięki uprzejmości władz gminy Chrząstowice a także płk poż. Zdzisława Filingiera - Komendanta Wojewódzkiego Straży Pożarnych w Opolu – nad remizą w Dańcu wydzielono część strychu i w dwóch pomieszczeniach powstała Izba Regionalna.
Otwarcia dokonano 18 maja 1978 roku. W 2000 roku Pan Konrad Mientus przekazał wszystkie swoje zbiory dla UG Chrząstowice.
Izba regionalna podzielona jest na działy / kąciki/: sprzęty i narzędzia związane z prowadzeniem gospodarstwa domowego, bartnictwo,stroje kobiece z końca XIX wieku
i początku XX wieku, stare zegary, kroszonki, wyroby XIX wiecznej sztuki cmentarnej, mała biblioteka zawierająca ok.200 pozycji w tym książeczki do nabożeństwa po polsku z 1863 roku, 1903 roku, pracy misyjnej, ludowy, rolniczy, rzemieślniczy, powstańczy, wojenny, strażacki oraz poświęcony pielgrzymce Jana Pawła II na Górę Św. Anny w 1983 roku.
W kąciku strażackim są: ręczna sikawka przenośna z 1890 roku, sprzęt alarmowy,wiadra ze skóry, wiadra z drewna, sprzęt oświetleniowy, hełmy strażackie oraz mundury z Austrii, Francji,Niemiec, Danii, Szwajcarii, Pan Konrad Mientus otrzymał między innymi następujące wyróżnienia: Brązowy Krzyż Zasługi – 1969 rok,
odznaka Zasłużony Działacz Kultury -1986 rok, Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski – 1984 rok, Złoty Znak Związku OSP – 1998 rok.
Opracował: st. bryg. w st. spocz. inż. Tadeusz Śliwa


Wizyta członków ZW ZEiRPoż RP w Opolu w Izbie regionalnej w Dańcu.
Na zdjęciach: 1.kol. Konrad Mientus, 2. kol. Anna Janiec, Konrad Mientus, Tadeusz Śliwa, 3. kol. Adela Baron, Anna Janiec. Konrad Mientus, 4. kol. Tadeusz Śliwa, Konrad Mientus, Anna Janiec, 5. kol. Adela Baron, Konrad Mientus, Anna Janiec.
|
|
ppłk poż. Józef Gradowski- wspomnienie |
|
ppłk poż. Józef Gradowski - strażak niezwykły
W tragicznych dniach września 1939r gdy bombardowana Warszawa płonęła Warszawska Straż Ogniowa została
zmilitaryzowana stając się jednostką wojskową na prawach pułku. Bohaterstwo strażaków z tamtych dni zdobyło w historii
Warszawy zaszczytne miejsce.
Masowe pożary powodowały, że koszary strażackie stały puste, gdyż sekcje pracowały bez wytchnienia w dzień i w nocy.
Na powracających do bazy strażaków czekali już posłańcy, aby znów wyjechać z nimi do następnych akcji ratowniczych.
Strażacy pracowali bez wypoczynku, głodni, zmęczeni, niewyspani, i wyczerpani do granic wytrzymałości, w przemoczonych ubraniach i obuwiu. Szczególnie dużo wysiłku ludzkiego wymagały takie pożary jak: w Palmirach, GISZ-u, Dworca Głównego, magazynów PKP Dworca Wschodniego,, Zamku Królewskiego, Katedry, Teatru Wielkiego, Cytadeli, gazowni, elektrowni, elewatorów zbożowych.
Chociaż wszyscy strażacy za swoją ofiarność zasłużyli na uznanie i wdzięczność mieszkańców stolicy nieliczni za udział w tych heroicznych akcjach zostali odznaczeni przez dowództwo obrony Warszawy. Wśród nich był podoficer WSO Józef Gradowski odznaczony Krzyżem Walecznych. Po kapitulacji Warszawy, gdy tworzony był Strażacki Ruch Oporu „Skała” obejmujący cały teren okupowanej II Rzeczpospolitej i zawierający VIII okręgów, w I okręgu Stołecznym Warszawa- Józef Gradowski został szefem przerzutów grup sabotażowych.
W momencie zamknięcia ludności żydowskiej za murami getta warszawskiego w siedzibie IV oddziału przy ul Chłodnej zorganizowana została baza konspiracyjnej Organizacji Wojskowej –Korpusu Bezpieczeństwa (pomocy Żydom). Znaczącą rolę w tej organizacji pełnił Józef Gradowski.Strażacy zaprzysiężeni w konspiracji organizowali systematyczną pomoc dla warszawskiego getta, która wyrażała się w następujących formach:
1) ochrona różnego typu akcji podejmowanych w getcie przez grupy i osoby,
2) wspieranie grup żydowskiego ruchu oporu przez strażaków-uczestników konspiracji antyhitlerowskiej,
3) dostarczanie żywności, lekarstw, różnych wyrobów i towarów, surowców, a w późniejszym okresie także broni i amunicji,
W ostatnich tygodniach 1942 r znaleziono w pobliżu oddziału straży na ul. Chłodnej przejście kanałowe, które odtąd służyło za trasę przerzutu.
Wykorzystywano je również w okresie powstania w getcie w 1943r dostarczając dla Żydowskiego Związku Wojskowego broń, amunicję i opatrunki,
informowali Żydów o aktualnej sytuacji wskazywali umiejscowienie niemieckich oddziałów, pomagali bojowcom wydostać się z bezpośredniego
zagrożenia pożarowego. Przebijali przejścia z płonących kamienic do innych, nie objętych pożarem, najczęściej na wysokich piętrach i strychach a także
w piwnicach i w kanałach ulicznych. Przejścia kanałowe miały zasadnicze znaczenie dla walczącego getta. W ich wykorzystywaniu do niesienia pomocy
Żydom w warszawskim getcie wyróżniał się działalnością i dosłownie szaleńczą odwagą ppor. Józef Gradowski wówczas dowódca strażackiego wozu
bojowego. Warszawscy strażacy przez swoją pomoc walczącemu gettu, przez odwagę, poświęcenie i ryzyko własnego życia zdali w owych straszliwych
dniach egzamin z patriotyzmu i obywatelskiej dojrzałości. Pośród najdzielniejszych dowódców oddziałów strażackich z tamtych dni wymienia się
ppor. Józefa Gradowskiego. W ramach konspiracyjnych struktur do kierowania przygotowywanym Powstaniem w Warszawie dowódcą
jednego z oddziałów strażackich przewidziano ppor. Józefa Gradowskiego. Gdy powstanie wybuchło, walki na
Starym Mieście mimo bombardowań powietrza i ostrzału artyleryjskiego nie ustawały. Strażacy mieli pełne ręce roboty przy gaszeniu pożarów i ratowaniu zasypanych.
Tak wspominał te dni ppor. Józef Gradowski w prowadzonym dzienniczku:
- pożar Pałacu Krasińskich, akcja gaśnicza pod ostrzałem, motopompę obsługiwał kierowca Jan Czwarny;
- gaszenie płonących budynków na Wąskim Dunaju po nalocie samolotów, w czasie akcji powtórny nalot i częściowe uszkodzenie sprzętu;
- ratowanie płonącego samolotu angielskiego zestrzelonego na ul. Miodowej i budynków. Rany odnieśli dwaj strażacy: Prokopiuk i drugi nieznany;
- obrona płonącego Ratusza, na który ze szczególna siłą nacierali Niemcy;
- po raz drugi gaszenie pożaru dachu Ratusza. Ostrzał ratujących z Teatru Wielkiego. Przodownikiem pierwszej roty był Kazimierz Gomulak;
- pożar kościoła Kanoniczek przy pl. Teatralnym, róg Bielańskiej, praca pod ostrzałem. Dwóch strażaków rannych z granatnika;
- gaszenie pożarów Wytwórni Papierów Wartościowych, na którą nacierali Niemcy od strony Cytadeli;
- zlokalizowanie pożaru szpitala powstańczego przy ul. Długiej róg Kilińskiego im podwala;
- zlokalizowanie pożaru w sklepach przy ul. Miodowej, gdzie mieściły się składy środków opatrunkowych Zarządu Miejskiego.
13 sierpnia sekcja Józefa Gradowskiego gasiła pożar ołtarza i zakrystii Katedry po eksplozji zdobycznego czołgu niemieckiego.
Pod koniec sierpnia gdy Starówka leżała w gruzach z braku wody, żywności a nawet miejsc do grzebania zabitych zaszła konieczność ewakuowania oddziałów ze Starówki kanałami do Śródmieścia. Dużą rolę odegrał w tym ppor. Józef Gradowski. Otrzymał pozwolenie na zbadanie przejść kanałowych, znał je pobieżnie dzięki swojemu szwagrowi Prokopiukowi- byłemu pracownikowi Warszawskich Wodociągów. Wraz z kolegą przemaszerował kanałami do ul Wareckiej w Śródmieściu gdzie pozostawił chorego kolegę, a następnie sam powrócił na Starówkę. Znając już teren Gradowski przeprowadził następna grupę ludzi chorych, dzieci i część łączników AK i AL. wraz z rannymi. W Śródmieściu ppor. Józef Gradowski został mianowany dowódcą trzeciego oddziału straży przy ul. Kruczej 5. W tej dzielnicy odnalazł też syna i córkę „Hankę” walczących w powstaniu.
Gdy ucichły wichry wojny, zakończył się czas walki a nastały dni mozolnej odbudowy Kraju ze zniszczeń w dniu 5 maja 1946r odbyła się przed gmachem Komendy Stołecznej Straży Pożarnych przy ul. Polnej uroczystość uczczenia pamięci poległych w latach wojny strażaków i odznaczenia szczególnie zasłużonych. Uchwałą KRN z 27 kwietnia 1946r odznaczono sztandar Warszawskiej Straży Ogniowej Krzyżem Walecznych. Sztandarowym w poczcie był por. Józef Gradowski. Był też wśród 23 strażaków odznaczonych Krzyżami Walecznych .
Na komendanta Miejskiej Zawodowej Straży Pożarnej w Nysie został przysłany w 1947r przez władze województwa Śląskiego, bo Nysa wówczas do tego województwa należała.
Odznaczał się drylem i surowymi wymaganiami od strażaków. Chodził na co dzień do munduru w butach oficerkach i spodniach bryczesach . Często przeprowadzał alarmowe kontrole pełnienia służby i wyszkolenia strażaków. W odróżnieniu - dla osób cywilnych, urzędników miejskich, działaczy organizacji społecznych i zwykłych mieszkańców miasta był bardzo przychylny i uczynny. Zawsze w kieszeni zwykł nosić garść cukierków, którymi częstował spotkane osoby czy to w urzędzie czy też wprost na ulicy. Był bardzo zaangażowany działalność społeczną, działał w Polskim Czerwonym Krzyżu, Lidze Obrony Kraju, Związku OSP, Pomocy Społecznej i pełnił funkcję Przewodniczącego Miejskiego Komitetu Frontu Jedności Narodu w Nysie. Wiele czynił dobrego dla ludzi potrzebujących pomocy czy dorady.
Służbowo po mieście i okolicy poruszał się motocyklem marki SHL a później „Junakiem”. Jak wspominają najstarsi strażacy-emeryci, którzy byli podwładnymi komendanta Gradowskiego zabawne bywały sytuacje gdy komendant wyjechał motocyklem a w roztargnieniu wracał do straży pieszo, pozostawiwszy swój motocykl gdzieś pod urzędem. Wówczas wręczał kluczyk rezolutnemu strażakowi, któremu polecał udać się do wskazanego miejsca celem przyprowadzenia motocykla do straży...
Wielką radość sprawiała mu odbudowa zniszczonej Nysy, za co otaczał go szacunek i sympatia wśród szerokich rzesz społeczeństwa. To dzięki przezorności strażaków odnaleziona w gruzach miasta piękna kuta ze stali obudowa zabytkowej studni nyskiej została przewieziona na plac straży pożarnej i zabezpieczona przed grabieżą przez szabrowników, przez co mogła powrócić po restauracji i odgruzowaniu miasta na pierwotne miejsce
„Jak rany bracie„ - to był Jego zwyczajowy zwrot świadczący o wrodzonej serdeczności wobec ludzi. Takim został zapamiętany wśród starszych wiekiem mieszkańców Nysy, z szacunku nazywany przez kolegów Józiem.
Jako kpt. poż. –Komendant Straży z Nysy zasłynął w kraju wykonując mrożący krew w żyłach, pokazowy skok z 6 piętra wspinalni z saltem w powietrzu na rozpostartą przez 12 strażaków przy ścianie wspinalni płachtę . Rzecz miała miejsce w 1957r w jednym z oddziałów Warszawskiej Straży Pożarnej, w ramach trwającego po raz pierwszy w Warszawie Kongresu Międzynarodowej Organizacji ds. Zapobiegania i Zwalczania Pożarów (CTIF). Istnieje nagranie filmowe tego skoku. Za swój wyczyn został nagrodzony przez ówczesnego Ministra Spraw Wewnętrznych złotym zegarkiem.
Jakby na ironię losu kilka lat później, w 1967r podczas zajęć szkoleniowych ze strażakami w Nysie, chciał osobiście zaprezentować technikę skoku z okna drugiego piętra wspinalni na przygotowaną w skrzyni przyczepy poduszkę amortyzacyjna wykonaną z gąbki. Niestety uderzył o krawędź burty przyczepy doznając poważnego złamania kręgosłupa. Rok czasu gipsowego gorsetu i długa rehabilitacja wyłączyła Go ze służby. Nie załamywał się i dzięki uporowi doszedł do samodzielności ruchowej. Gdy był na rencie, ciągle żywo interesował się zmianami w straży i cieszył się z jej rozwoju.
Z Nysy wyjechał w 1974r do syna w Częstochowie, gdzie mieszkał do ostatnich dni swojego życia.
Zmarł w grudniu 1979r w wieku 79 lat i pochowany został na cmentarzu komunalnym w Częstochowie.
Jan Boćwiński
Fot. nr 1 Komendant Miejski Straży Pożarnych w Nysie Józef Gradowski.
Fot. nr 2 Zmiana służby w I oddziale warszawskiej straży 1.IX.1939r. Drugi od lewej ppor Józef Gradowski.
Fot. nr 3 Dekoracja sztandaru WSO Krzyżem Walecznych w dniu 5.V.1946r.Sztandarowym był por. Józef Gradowski.
Fot. nr 4 Komendant Józef Gradowski z nyskim strażakami przed autodrabiną na masywach, którą po wyremontowaniu nyscy strażacy przekazali Warszawie.


 
|
|
UCHWAŁA Nr 25/02/2010
Zarządu Wojewódzkiego w Opolu Związku Emerytów i Rencistów Pożarnictwa RP
z dnia 26 lutego 2010 roku w sprawie zorganizowania zawodów wędkarskich w 2010 roku
Na podstawie § 8 pkt 2, 4 oraz § 32 pkt 3 i 9 Statutu ZEiRPRP :
-
organizuje się w 2010 roku zawody wędkarskie gruntowe i spławikowe województwa opolskiego emerytów i rencistów pożarnictwa w randze mistrzostw województwa,
-
zawody organizuje zarząd wojewódzki wraz z zarządem koła nr 5 w Krapkowicach na akwenie wodnym prywatnym w Strzeleczkach w dniu 15 maja 2010 roku / sobota/ na rozpoczęcie sezonu o godz.7.00 i w dniu 09 października 2010 roku /sobota/ na zakończenie sezonu o godz.7.30
- nagrody w postaci pucharów za I,II i III miejsce indywidualnie oraz dyplomy dla każdego uczestnika zawodów pokrywane są przez ZW w Opolu,
- wpisowe ponoszą uczestnicy zawodów w wysokości 20zł od 1 osoby,
- każde Koło może wystawić 2 osoby,
- ZW w Opolu może zaprosić indywidualnie emerytów i rencistów z innych stowarzyszeń / wojsko,policja,więziennictwo/ lub z innych województw
- komisję sędziowską powołuje się w dniu zawodów,
- obowiązuje regulamin połowu ryb PZW
-
Uchwała Nr 26/02/2010
ZARZĄDU WOJEWÓDZKIEGO w OPOLU
Związku Emerytów i Rencistów Pożarnictwa Rzeczypospolitej Polskiej
z dnia 26 lutego 2010 roku.
Zarząd Wojewódzki działając na podst. § 7 pkt 4 oraz § 32 pkt 10 Statutu ZEiRPoż. RP
postanawia wystosować apel do Prezesów Kół :
APEL
W 2010 roku mija 60 rocznica powołania państwowych organów ochrony przeciwpożarowej na terenie województwa opolskiego i kraju. Chcąc upamiętnić
tą rocznicę, ocalić od zapomnienia dorobek poprzednich pokoleń oraz pielęgnować tradycje patriotyczne , ZW wnioskuje:
-
na istniejących Miejscach Pamięci Pożarniczej - obeliski,tablice pamiątkowe np. KWPSP Opole ,KMPSP Opole, JRG Niemodlin, KPPSP Olesno, KPPSP Krapkowice -składać corocznie w Dniu Strażaka - 04 maja – wiązankę kwiatów oraz zapalić znicz. Koszty finansowe ponoszą Zarządy Kół. Każde upamiętnienie np. w Dniu Strażaka, Dniu Niepodległości uzgodnić ze służbą czynną - Komendantem Powiatowym PSP lub Dowódcą Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej i wspólnie uczcić to miejsce i ten dzień ze strażakami służby czynnej.
-
ufundować tablice pamiątkowe na obiektach, miejscach w których kiedyś istniały obiekty jednostek ( Komend Powiatowych - np. Brzeg,Głubczyce, Kluczbork, Prudnik, Strzelce Opolskie, Komendy Wojewódzkiej Straży Pożarnych w Opolu ul. Ozimska 53 -skrzyżowanie ulicy Ozimskiej i Katowickiej, funkcjonował Ośrodek Szkolenia KW PSP Opole w latach 1992-2003, istniała Szkoła Podoficerska w Nysie) Koszty ufundowania tablic ponoszą Zarządy Kół, Zarząd Wojewódzki .
-
Poniżej zamieszczamy zdjęcie tablicy pamiątkowej znajdującej się przed budynkiem KW PSP Opole i JRG Nr 2 KM PSP Opole przy ul. Budowlanych 1.

Fot. Tadeusz Śliwa
|
|
ZW ZEiRpoż RP w Opolu informuje o planowanej wycieczce w Karkonosze Czeskie w dniach 30.08 - 01.09.2010 wg poniżej zamieszczonego programu.
Celem rozeznania jakie jest zainteresowanie tą wycieczką- proszę o zgłoszenie udziału do dnia 30 kwietnia br. do kol. A. Baron tel. 77 4742788 lub 513217119

|
|
Komunikat o powołaniu Społecznego Komitetu Fundacji Sztandaru |
|
W dniu 26 lutego br. w sali KW PSP Opole odbyło się I posiedzenie Społecznego Komitetu Fundacji sztandaru dla ZW ZEiRPoż RP w Opolu.
Wybrano Prezydium Komitetu w następującym składzie:
-
kol. Filingier Zdzisław – przewodniczący,
-
st. bryg. Karol Stępień- v-ce przewodniczący,
-
kol. Jan Boćwiński- v-ce przewodniczący,
-
kol. Hubert Burczyk, -sekretarz,
-
kol. Irena Michalewicz- skarbnik.
-
kol. Henryk Wierny- członek,
-
kol. Tadeusz Domaradzki- członek.
|
|

Jan Juziuk -Zasłużony kombatant i strażak
W roku bieżącym 17 marca obchodzona będzie 65 rocznica walk o Wał Pomorski i zdobycia Kołobrzegu. Pośród nielicznych żyjących uczestników tamtych wydarzeń jest Jan Juziuk emeryt pożarnictwa - weteran mieszkający w Bodzanowie koło Głuchołaz. Uczestniczył w walkach jako żołnierz I Armii Wojska Polskiego. Jan Juziuk pochodzi z miejscowości Koszlaki koło Zbaraża. Tam wzrastał i już w młodych latach przeżywał gehennę wojny i okupacji. Kilkakrotnie cudem dzięki odwadze i wrodzonemu sprytowi uciekał z łapanek unikając wywózki na przymusowe roboty do Niemiec. Unikając jednego zła musiał przeżyć dramat mordów band ukraińskich na ludności polskiej. Był świadkiem rosnącej nienawiści między Polakami i Ukraińcami-dwoma nacjami, które w jego miejscowości żyły obok siebie, dom obok domu. Rozbudzana przez Organizację Ukraińskich Nacjonalistów (OUN) nienawiść do Polaków przeszła do zbrodniczych czynów realizowanych przez banderowców organizowanych w „sotniach” Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA). W tej straszliwej rzezi na Polakach Jan stracił swojego ojca. Nie mając jeszcze 18 lat w 1944r został zabrany przez Rosjan i przewieziony do Sum, gdzie dostał drelichowy mundur i stał się żołnierzem 3 Pomorskiej Dywizji Piechoty I Armii WP. W lasach koło Przebraża w ziemiankach i szałasach przechodził szkołę podoficerską. Chrzest bojowy przeszedł w Puławach, następnie zdobywał Lublin, 17 stycznia 1945r forsował Wisłę w walkach o Warszawę - wówczas wielu kolegów Jana dostało się do niewoli, część utonęła. Potem jego pułk doszedł do Bydgoszczy, a dalej do Wału Pomorskiego i Kołobrzegu. O Kołobrzeg walczył od pierwszego dnia. Jak opowiada „tam strzelało każde okno!, mieliśmy ponad pół tysiąca rannych...Po gruzach Kołobrzegu doszliśmy do Bałtyku – odbyły się symboliczne zaślubiny z morzem a potem dalszy marsz na zachód”. Dalej Jan Juziuk brał udział w forsowaniu Odry, zdobywaniu Berlina aż doszedł do Łaby. Bezpośrednio po demobilizacji Jan Juziuk przyjechał na Śląsk w poszukiwaniu bliskich przesiedlonych z Wołynia na Ziemie Zachodnie. W Bodzanowie odnalazł swoją wujenkę z dziećmi. Tutaj pozostał, ożenił się, wychował czworo dzieci. Matka przyjechała do niego po śmierci babci-podczas drugiej repatriacji Polaków. Umiłowanie munduru i społecznikowska żyłka skłoniła go do dalszej służby ale już w granatowym mundurze. Podjął ją w pobliskiej Papierni w Rudawie jako strażak-inspektor ochrony przeciwpożarowej. Po latach rzetelnej służby dotrwał do emerytury. Cały czas jest aktywistą a ostatnimi laty Prezesem Związku Kombatantów w Głuchołazach. Jest cenionym członkiem Związku Emerytów i Rencistów Pożarnictwa Koło nr 7 w Nysie. Dokąd zdrowie pozwalało, Jan Juziuk nie opuszczał żadnej okazji do nadrabiania zaległości w poznawaniu Kraju i Europy, uczestnicząc w organizowanych przez emerytów pożarnictwa wycieczkach i pielgrzymkach. Uczestniczył między innymi w wyjazdach do Rzymu-Wenecji-Monte Cassino i Florencji, do Altőtting, La Salette i Lourdes, do Pragi, Wiednia i Mariazell, do Kopenhagi. Szczególnie wzruszająco przeżył drugie, po blisko 60 latach odwiedziny Wilna-Ostrej Bramy z Cudownym Obrazem Matki Miłosierdzia i cmentarza na Rossie. Po raz pierwszy był tam w latach swojej młodości jako kilkunastoletni chłopak kiedy to w Rackim Borze za Wilnem brał udział w ćwiczeniach drużyn strzeleckich Niestety gdy zdrowie zaczęło nie dopisywać a regularność wizyt w stacji dializ wymusza pozostawanie w domu Janowi nie znoszącemu bezczynności pozostała pasja pszczelarza, której był wierny od wielu lat. Często odwiedzany przez przyjaciół ochoczo dzieli się swoimi wspomnieniami z czasu wojny, prezentuje ordery i pamiątki, pokazuje osiągnięcia w działalności społecznej a każdego gościa częstuje słodkim przysmakiem ze swojej pasieki.
Jan Juziuk brał udział w większości obchodów jubileuszowych zdobycia Kołobrzegu. Tak mówi: „ Na obchodach pięćdziesiątej rocznicy było nas tysiąc, na pięćdziesiątej piątej siedmiuset, a na sześćdziesiątej już tylko trzystu”. Wybiera się pojechać w tym roku na obchody sześćdziesiątej piątej rocznicy przypadającej 17 marca, ale czy zdrowie pozwoli i ilu kolegów z tamtych dni jeszcze przyjedzie.?
|
|
Poniżej przedstawiamy sylwetkę naszego członka z Koła Nr 7 w Namysłowie, który w wieku 80 lat biega i jest
reprezentantem Polski.

st. ogn. w st. spocz. MICHAŁ STADNICZUK
rocznik 1930, zam. Mikowice pow. Namysłów, woj. opolskie maratończyk, emeryt PSP
Lekkoatletyczne Mistrzostwa Świata Weteranów 16.09.2007 -RICCIONE /Włochy/-Mistrz Świata w kat. M 75 /Mężczyźni,wiek powyżej 75 lat/,
złoty medal 09.08.2009 -LAHTI /Finlandia/ Wicemistrz Świata w kat.M75 srebrny medal,
Halowy Mistrz Polski Weteranów Lekkiej Atletyki - 07.03.2009 rok Spała
Złote medale na 1000m i 3000m.
http://video2.v2.tvp.pl/2009/01/31/190820/film.asf
  
Ze strony internetowej UMiG Namysłów - archiwum 2009
Michał Stadniczuk - 79 letni maratończyk z Mikowic wywalczył srebro w Mistrzostwach Świata (XVIII World Masters athletics championships stadia), które odbyły się w dniach od 28 lipca do 8 sierpnia br. w Lahti (Finlandia).
Maratończyk wywalczył drugie miejsce w dyscyplinie "Maraton" - 75 lat, pokonując dystans ponad 42 km w czasie 04.25 min.
- Nie przypuszczałem, że wrócę do Polski ze srebrnym medalem. W dzień zawodów miałem bowiem pewne dolegliwości żołądkowe i nie najlepiej się czułem.
Po 5 km biegu przez głowę przeszła mi nawet myśl o rezygnacji. Jednak postanowiłem się nie poddać i kontynuować bieg. Dopiero po 20 km dolegliwości
ustąpiły i organizm powrócił do formy, z czego byłem bardzo zadowolony. Mogłem kontynuować bieg i zakończyć maraton takim dobrym wynikiem.
Byłem bardzo szczęśliwy, że zdobyłem srebro, gdyż niejedni marzyli o tym, aby znaleźć się chociaż w pierwszej dziesiątce, a ja pomimo takich dolegliwości,
znalazłem się na podium - powiedział Michał Stadniczuk.
Monika Rybak |
|
O zagadnieniach prawnych związanych z robieniem i wykorzystywaniem zdjęć rozmawiamy z Bartłomiejem Marianowskim, aplikantem adwokackim, a zarazem członkiem Rady Fundacji Sztuk Wizualnych, będącej organizatorem Festiwalu Miesiąc Fotografii w Krakowie -wywiad opublikowany w internecie.
Bartłomiej Marianowski: Fotografować można wszystko, poza wyjątkami wskazanymi w źródłach prawa powszechnie obowiązującego. Takie wyjątki przewiduje m.in. rozporządzenie Ministra Środowiska z dnia 28 września 2004 r. "w sprawie gatunków dziko występujących zwierząt objętych ochroną" oraz ustawa o muzeach, z której wyprowadza się zakaz fotografowania z użyciem światła błyskowego, które może szkodzić muzealiom. Ustawa o muzeach wprowadza też przysługujące muzeom prawo do wynagrodzenia za sporządzanie fotografii zbiorów muzealnych. W przestrzeni publicznej (np. na ulicy, w centrum handlowym) oraz w przestrzeni prywatnej (na prywatnej imprezie u kogoś w domu) możemy fotografować bez ograniczeń – odrębną kwestią jest możliwość legalnego korzystania z wykonanej fotografii. Musimy uważać, by nie naruszyć praw autorskich i dóbr osobistych osób trzecich. W większości przypadków umieszczenie tabliczki "zakaz fotografowania" nie może wprowadzić żadnego wiążącego nas zakazu i stanowi jedynie wyraz woli, a w zasadzie prośby osoby władającej danym miejscem, aby fotografii nie wykonywać. Pamiętajmy jednak, iż jeśli osoba uprawniona nakaże nam opuścić dane miejsce, to powinniśmy jej posłuchać – w przeciwnym razie narażamy się na zarzut "naruszenia miru domowego" (art. 193 Kodeksu karnego).
- Zgodnie z przepisem art. 81 ust. 1 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych "rozpowszechnianie wizerunku wymaga zezwolenia osoby na nim przedstawionej" i jest to generalna zasada, o której powinniśmy pamiętać i od której ustawodawca przewidział szereg wyjątków. Takim wyjątkiem jest tzw. casus modelki – ustawodawca wskazał bowiem, iż w braku wyraźnego zastrzeżenia zezwolenie nie jest wymagane, jeżeli osoba ta otrzymała umówioną zapłatę za pozowanie. W tym przypadku osoba rozpowszechniająca wizerunek winna wykazać, iż zapłaciła wynagrodzenie, a zatem np. przedstawić pokwitowanie, lub dowód spełnienia świadczenia innego rodzaju (np. zdjęć w ramach tzw. umowy "pozowanie za zdjęcia"). Wolno nam też rozpowszechniać wizerunek osoby powszechnie znanej, jeżeli wizerunek wykonano w związku z pełnieniem przez nią funkcji publicznych. Pamiętajmy przy tym, iż w przypadku tzw. casusu osoby powszechnie znanej, warunkiem legalności korzystania z wizerunku, jest konieczne, aby osoba portretowana wykonywała funkcje publiczne w czasie portretowania. Zezwolenia nie wymaga także rozpowszechnianie wizerunku osoby stanowiącej jedynie szczegół całości, takiej jak: zgromadzenie, krajobraz, publiczna impreza. Ustawodawca posłużył się nieostrym pojęciem: "szczegół całości". W kontekście tegoż pojęcia nie powinniśmy pytać "ile osób to tłum", ale powinniśmy ustalić relację wizerunku osoby portretowanej do treści i formy fotografii. Przykładowo, jeśli postać, czy też grupa osób pełni rolę drugoplanową (jak w przypadku sztafażu), to możemy rozpowszechniać utrwalony wizerunek nawet wtedy, gdy na zdjęciu jest widoczna tylko jedna osoba; z drugiej strony, jeśli tematem zdjęcia jest wizerunek jednej osoby, którą portretujemy na tle tłumu, to dla zgodnego z prawem rozpowszechnienia wizerunku osoby portretowanej konieczna jest nam jej zgoda.
- Zacytuję tezę z wyroku Sądu Apelacyjnego w Krakowie z dnia 15.12.2001 r. sygn. akt I ACa 957/01 "rozstrzygające znaczenie ma ustalenie w strukturze przedstawienia relacji między wizerunkiem osoby (lub osób) a pozostałymi elementami jego treści; rozpowszechnianie wizerunku nie wymaga zezwolenia, jeśli stanowi on jedynie element akcydentalny lub akcesoryjny przedstawionej całości, tzn. w razie usunięcia wizerunku nie zmieniłby się przedmiot i charakter przedstawienia".
- To pytanie dotyczy właściwie możliwości dochodzenia roszczeń przez obcokrajowców – nie można wykluczyć, że osoby fotografowane znalazłyby ochronę w polskich sądach. W przypadku publikacji fotografii reportażowych, czy też reporterskich może dojść do konfliktu między dwoma dobrami prawnie chronionymi: prawem do informacji oraz wizerunkiem, jako dobrem osobistym. Moim zdaniem, w przypadku fotografii reporterskich, które dokumentują, czy też informują o wydarzeniach ważnych dla określonej społeczności, konflikt między powyższymi dobrami można rozstrzygać na korzyść prawa do informacji.
-
Czy w prawie wyszczególnione są konkretne sytuacje, w których nie powinniśmy fotografować ludzi, sytuacje, które powodują przedstawienie danej osoby w niekorzystnym świetle?
- Rozpowszechnienie czyjegoś wizerunku może naruszyć nie tylko dobro osobiste, jakim jest wizerunek, ale także prywatność, sferę życia intymnego, dobre imię, cześć itd. Każdy przypadek fotografii "wdzierającej się" we powyższe dobra należy oceniać indywidualnie – mogę jednak wskazać, iż ochrona sfery prywatności osób publicznych będzie słabsza, niż w przypadku osób niepublicznych. Fotograf, który nie chce mieć problemów, powinien zachowywać się co najmniej przyzwoicie – paparazzi celowo naruszają zasady przyzwoitości, mają świadomość ryzyka, ale i nagroda jest dla nich kusząca.
|
|
Wykaz osób wyróżnionych Medalem honorowym im. Chomicza |
Wykaz osób spośród członków ZEiRPoż RP którzy zostali odznaczeni medalem im. B. Chomicza - wykaz opracowany z materiałów ZOW ZOSP RP w Opolu
- Romuald Kocielski,
- Zygmunt Zalewski,
- Stanisław Pacyna,
- Mikołaj Moczia,
- Józef Manderla,
- Ryszard Kamiński,
- Jan Paluch,
- Antoni Pilch,
- Stefan Szostak.
|
|
Wykaz osób wyróżnionych Medalem Tuliszkowskiego z woj. opolskiego |
|
Wykaz osób wyróżnionych Medalem Tuliszkowskiego z woj. opolskiego
od chwili jego ustanowienia - informacja ze strony internetowej KG PSP
- rok 1993 -
1. płk. poż. w st. spocz. FILINGIER Zdzisław,
- rok 1994 -
- rok 1995 -
2. druh TABOR Henryk,
- rok 1996 -
- rok 1997 -
3. płk poż. w st. spocz. KOCIELSKI Romuald,
- rok 1998 -
4. nadbryg. SEŃCZUK Jerzy,
- rok 1999 r.
- rok 2000 r. -
5. st. bryg. w st. spocz. PALUCH Jan,
6. druh MALINOWSKI Bolesław,
- rok 2001 r. -
7. bryg. w st. spocz. PILCH Antoni,
8. druh KOSMALA Jan,
- rok 2002 r. -
9. druh BILSKI Adam
10. st. bryg. w st. spocz. MANDERLA Józef,
- rok 2003 r. -
11. st. bryg. PACYNA Stanisław,
12. bryg. w st. spocz. KAMIŃSKI Ryszard,
13. bryg. w st. spocz. STANISŁAWSKI Michał,
14. płk poż. w st. spocz. GRANACKI Czesław,
15. druh KUREK Władysław,
- rok 2004 r. -
16. kpt. w st. spocz. BARON Adela,
17. druh KUS Jan,
18. mł. kpt. KOŁODZIEJ Zbigniew,
- rok 2005 r. -
19. mjr poż. w st. spocz. SZYMAŃSKI Bolesław,
20. druh WAINDOK Henryk,
- rok 2006 r. -
21. st. bryg. BLADA Włodzimierz,
22. st. bryg. w st. spocz. ZALEWSKI Zygmunt,
- rok 2007 r. -
23. druh STĘPIEŃ Kazimierz,
24. st. bryg. w st. spocz. ŚLIWA Tadeusz,
25. druh PENK Wiesław,
- rok 2008 r. -
26. bryg. w st. spocz. BOĆWIŃSKI Jan,
27. druhna DĘBSKA Barbara,
28. mł. kpt. w st. spocz. FIRLIK Marek,
- rok 2009 r.
29. mł.bryg. w st. spocz. WIERNY Henryk,
30. druh JESZKA Edwin Mikołaj,
|
|
Wyjazdy turystyczno-pielgrzymkowe 2010 |
Zarząd Wojewódzki ZEiRPoż RP w Opolu informuje o planowanych na rok 2010 wyjazdach turystyczno-pielgrzymkowych dla emerytów i rencistów pożarnictwa PSP województwa1. W III dekadzie maja 2010 planowana jest wycieczka do Słowacji Wschodniej i zwiedzanie:
- Zamku Orawskiego, największej atrakcji w tym regionie,
- Lewoczy miasta najcenniejszych dzieł spiskiej sztuki w tym Ołtarza apostołów w kościele Św. Jakuba, Mistrza Pawła z Lewoczy, Rynku i Ratusza , Domu Mistrza Pawła, Domu Thurzonów, Klatki Wstydu i innych
- Wzgórza Mariańskiego z Bazylika Marii Panny , miejsca pielgrzymkowego zwanego Słowacka Częstochowa. W 1995 miejsce to nawiedził Ojciec Św. Jan Paweł II,
- Popradu z takimi zabytkami jak: Rynek, Synagoga, Kościół ewangelicki i Spiska Sobota ( najstarsza zabytkowa dzielnica miejska) oraz możliwość kąpieli w wodach termalnych AQACITY,
- Doliny Damaniowskiej i najpiękniejszej Jaskini Wolności
Cena wycieczki 670 zł. Na bilety wstępu około 20 EURO i od 15 EURO na wstęp do AQUASITY.Celem rozeznania jakie jest zainteresowanie tym wyjazdem- czy wycieczka dojdzie do skutku-proszę o powiadomienie emerytów i rencistów. Zgłoszenia udziału przyjmuje ko. Adela Baron do dnia 31 stycznia 2010 r. tel. dom 77 4742788 kom. 513 217119 2. Na miesiąc wrzesień 2010 r. planowana jest 3 dniowa wycieczka do atrakcyjnych miejsc i zabytków w Czeskich Sudetach. szczegóły tego wyjazdu podane będą w terminie późniejszym.
|
|
Gniezno, Biskupin, Malbork, Gdańsk,Sopot, Licheń
1. Dzień Wyjazd z Krapkowic we wczesnych godzinach rannych. Przejazd do pierwszej stolicy Polski - Gniezna i zwiedzanie Katedry na wzgórzu Lecha, Rynek. Następnie przejazd do Biskupina, gdzie znajduje się prasłowiańska osada warowna z ok. 700- 400 pne. Po południu zwiedzanie Mysiej Wieży w Kruszwicy. Wieczorem obiadokolacja i nocleg w okolicy Kruszwicy
2. Dzień Po śniadaniu przejazd do miasta Mikołaja Kopernika i spacer po zabytkowym Starym Mieście. Po południu zwiedzanie Zamku Krzyżackiego w Malborku. Wieczorem obiadokolacja i nocleg w okolicach Gdańska.
3. Dzień Po śniadaniu zwiedzanie Trójmiasta: zabytkowe centrum Gdanska, Westerplatte, katedra w Oliwie, relaks na sopockim molo. Wieczorem obiadokolacja i nocleg w okolicy Gdańska.
4. Dzień Po śniadaniu wyjazd do Sanktuarium Matki Bożej w Licheniu. Czas wolny i chwila zadumy w Licheniu. Wieczorem zakończenie wycieczki w Krapkowicach
Cena: dla 42 osób płacących 580,00 zł i dla 47 osób płacących 550,00 zł obejmuje przejazd komfortowym autokarem 3 noclegi z obiadokolacjami i śniadaniami, Przewodnictwo lokalnych przewodników, opieką pilota, podatek VAT UWAGA: cena nie obejmuje ewentualnych wstępów
|
|
Wojewódzki Ośrodek Szkolenia Pożarniczego Filia w Nysie |
Lata sześćdziesiąte i siedemdziesiąte przyniosły aktywizację i rozwój zarówno zawodowych jak i ochotniczych straży pożarnych województwa opolskiego. Ośrodek Szkolenia Pożarniczego w Raciborzu nie był w stanie sprostać rosnącym potrzebom szkoleniowym. Z problemem tym należało się uporać. W 1974r narodziła się myśl nawiązania do tradycji szkoły pożarniczej w Nysie, poprzez adaptację i rozbudowę istniejącej na terenie Zawodowej Straży Pożarnej szopy garażowo-magazynowej, z przeznaczeniem na ośrodek szkolenia pożarniczego. Inicjatywa wysunięta przez ówczesnego Komendanta Miejskiego Straży Pożarnych w Nysie mjra poż. Antoniego Bilińskiego (późniejszego zastępcę Komendanta SChP w Poznaniu) spotkała się z aprobatą kierownictwa Komendy Wojewódzkiej Straży Pożarnych w Opolu i poparciem załogi ZSP w Nysie. Załoga uzyskiwała w tym przedsięwzięciu nadzieję na rozwiązanie problemu żywienia na służbie, w związku z projektem uruchomienia w tym obiekcie kuchni i stołówki. Poparcie załogi było o tyle istotne, że obiekt zamierzano budować w znacznej mierze czynem społecznym. Nie obeszło się bez problemów, tak w fazie projektowania, jak i podczas samej realizacji zadania. Podczas wykopów pod fundamenty wykryto kurzawkę co zmusiło do wykonania dodatkowych badań geologicznych a w rezultacie do wymiany gruntu do głębokości prawie 4m i wylania zbrojonej skrzyni betonowej, na której posadowiono fundamenty oraz posadzki piwnic. Po reorganizacji administracji państwowej w 1975r rejon raciborski wraz z ośrodkiem szkolenia pożarniczego znalazł się na obszarze województwa katowickiego, a dopiero rozpoczynający działalność ośrodek opolski nie był w stanie zaspokoić wszystkich potrzeb szkoleniowych. Wymuszało to pośpiech w budowie ośrodka nyskiego. Na budowie z firmy realizującej tj. Rejonowego Przedsiębiorstwa Remontowo-Budowlanego Gospodarki Komunalnej w Nysie etatowo pracował kierownik budowy i mistrz murarski. Pozostałe prace murarskie, instalacyjne, transportowe, ciesielskie wykonywali „fachowcy”- strażacy pełniący służbę i dochodzący z wolnego cokolwiek dorabiając sobie do marnej pensji. Uroczyste otwarcie Ośrodka Szkolenia Pożarniczego w Nysie (stanowiącego Filię WOSzP w Opolu) nastąpiło 21 lutego 1977r. Dzień 7 marca tegoż roku został zapisany jako dzień wznowienia szkolenia pożarniczego w Nysie. Początkowo ośrodek realizował niemal wszystkie rodzaje szkoleń. Od 1984r zauważalne jest przyjęcie określonego kierunku specjalizacji. Każdego roku organizowano się 3 kursy szeregowych pożarnictwa-junaków w cyklach 3 miesięcznych, natomiast II połowa listopada i grudzień przeznaczone były na organizację kursów funkcyjnych OSP. Łącznie w WOSzP Filia w Nysie odbyło szkolenie 3250 słuchaczy. Byli to w głównej mierze junacy obrony cywilnej skierowani przez Wojskowe Komendy Uzupełnień do odbycia zastępczej służby wojskowej z Zawodowych strażach Pożarnych. Przechodzili oni obowiązujące przeszkolenie pożarnicze pozwalające wykonywać obowiązki strażaka. Ponadto ośrodek prowadził szkolenia dla nieetatowych referentów ochrony przeciwpożarowej zakładów pracy, szkolenie kierowców ZSP I i II stopnia, kierowców -operatorów drabin mechanicznych oraz dyżurnych stanowisk kierowania. W lipcu zespół pracowników ośrodka uczestniczy w szkolenie dowódców Młodzieżowych Drużyn Pożarniczych w systemie obozowym w Turawie zapewniając trzon kadry dowódczo-instruktorskiej i całą logistykę Kursanci wykonali w ośrodku w Turawie wiele prac konserwacyjnych i modernizacyjnych poprawiających warunki jego funkcjonowania. Ośrodek w Nysie godnie kontynuuje tradycje byłej szkoły podoficerskiej zarówno w zakresie szkolenia jak i w dziedzinie wychowania oraz kształcenia postaw obywatelskich. Odnotować należy, że słuchacze podejmują wiele prac społeczno-użytecznych, jak chociażby: pomoc w budowie strażnic OSP i ZSP, pomoc państwowemu i spółdzielczemu rolnictwu przy zbiorach płodów rolnych. W zamian za pracę ośrodek otrzymuje produkty na zaopatrzenie własnej stołówki. Godne odnotowania są aktywne działania w ramach „czynu pomocy szkole” oraz prace na rzecz miasta w tym konserwacja i odbudowa obiektów zabytkowych (Pałac Biskupi, Kanonia, Nyski Dom Kultury-dawniejszy Teatr odgruzowywany po zniszczeniach wojennych przez słuchaczy byłej SPP w Nysie). Słuchacze kursów udzielali pomocy przy remoncie Ośrodka Doskonalenia Zawodowego Straży Pożarnych w Przecznicy (działał od stycznia 1983r do grudnia 1985r) oraz w pracach budowlanych w Centrum Naukowo-Badawczym Ochrony Przeciwpożarowej w Józefowie co trwale zostało zapisane jako wkład środowiska pożarników Opolszczyzny w ponad regionalne działania na rzecz rozwoju ochrony przeciwpożarowej Kraju. Ważną działalnością było także kultywowanie krzewionej przez Prezesa Koła PCK przy ZSP w Nysie ppłka poż Jana Boćwińskiego tradycji honorowego krwiodawstwa. Przykładowo tylko w latach 1987-88 wzbogacono Wojewódzki Bank Krwi o 27 800 ml krwi, oddanej przez 136 słuchaczy kursów w ośrodku. Nysa miała szczęście do dobrej kadry szkoleniowej chlubnie zapisującej karty szkolnictwa pożarniczego zapoczątkowanego przez byłą Podoficerską Szkołę Pożarniczą Nr 1. Pracą ośrodka kierował doskonały dowódca i wychowawca młodzieży pożarniczej płk. poż Jan Paluch. Etatowymi pracownikami Filii WOSzP w Nysie byli:
- St.asp. Józef Dybek – Szef Filii WOSzP
- St.asp. Wacław Łubiński – szef zmiany-instruktor
- St.asp. Ryszard Banera – szef zmiany-instruktor
- St.asp. Adam Gałka –szef zmiany-instruktor
- St.ogn. Tadeusz Kucała –szef zmiany-instruktor
- St.ogn. Henryk Hnatyszyn-kierowca-mechanik
- St.ogn. Edward Domaradzki-kierowca-mechanik
- St.ogn. Henryk Dużniak –kierowca-mechanik
- Asp.Danuta Karwacka – intendent
- Danuta Radwaniak –szefowa kuchni
- Janina Dyl –kucharka
- Maria Góra- pomoc kuchenna
- Józefa Dmytrow- sprzątaczka
Ośrodek zakończył swoją działalność w 1992r z chwilą przekształcenia dotychczasowej formacji w Państwową Straż Pożarną i utworzenia na bazie Wojewódzkiego Ośrodka Szkolenia Pożarniczego w Opolu-Szkoły Podoficerskiej Państwowej Straży Pożarnej.
Sporządził: Jan Boćwiński
|
|
Lektura artykułów zamieszczonych na łamach Krakowskiego Hejnału Strażackiego z okazji jubileuszu 40-lecia Krakowskiej Szkoły Pożarniczej oraz kilkakrotne przypomnienie przez autorów faktu przeniesienia w 1960r Szkoły z Nysy do Nowej Huty nasunęły mi myśl aby dzisiejszym czytelnikom-miłośnikom historii pożarnictwa przybliżyć, może już zapomniane dzieje nyskiej pożarniczej placówki oświatowej. Rok 1945 - na terenach opuszczonej przez Niemców Opolszczyzny, szczególnie na jej zachodnich częściach osiedlano ludność napływającą z terenów wschodnich i Polski centralnej. Wśród pionierów zagospodarowania i przywracania do życia Ziem Odzyskanych byli przedstawiciele pożarnictwa. Inwentaryzowali oni ocalały sprzęt pożarniczy, porządkowali remizy, kompletowali z demobilu wojskowego środki transportowe i powoływali w oparciu o przybyłych repatriantów /często ze swoimi sztandarami pożarniczymi i pamiątkami parafialnymi/ straże pożarne w miastach, zakładach pracy i na wsiach. Przy Śląskim Urzędzie Wojewódzkim utworzony został Inspektorat Pożarniczy, a obowiązki inspektora powierzono ppłk. poż Józefowi Mikule. Powstające jednostki OSP na Śląsku wymagały przygotowania odpowiednio wykwalifikowanej kadry dowódczej. Potrzeba ta spowodowała, że w 1946 roku podjęto prace przy odbudowie i uruchomieniu Wojewódzkiej Szkoły Pożarniczej w Nysie. Daleko idącą pomoc w tym zakresie okazywali ówczesny wojewoda Śląsko- Dąbrowski gen. Aleksander Zawadzki oraz wice wojewoda płk. Jerzy Ziętek Szkołę zlokalizowano w obiektach byłej niemieckiej szkoły pożarniczej wspaniale położonej oraz dysponującej funkcjonalnymi obiektami, terenem i dogodnym otoczeniem. Po zakończeniu odbudowy i remontów, które aktywnie realizowały jednostki straży pożarnych z całego terenu województwa uzyskano bazę internatową na 250 osób, mieszczącą się w byłym kasynie wojskowym i w dwóch obiektach położonych naprzeciw siebie, oddzielonych obszernym placem, okolonych parkiem i pobliskim terenem poligonowym dogodnym do ćwiczeń. Szkoła dysponowała tez majątkiem rolnym położonym w nie odległej części miasta. W tych trudnych pionierskich czasach miało to istotne znaczenie dla zapewnienia godziwych warunków bytowych słuchaczy kursów, ponieważ własne gospodarstwo hodowlane i ogród /w tym warzywnik i sad owocowy/ wydatnie poprawiały możliwości racjonalnego żywienia. Władze wojskowe widząc zapał oraz efekty odbudowy postanowiły przyjść z pomocą pożarnikom. Minister Obrony Narodowej przydzielił sąsiedni teren wojskowy, na którym znajdował się cmentarz poległych w Nysie i okolicy żołnierzy Armii Czerwonej oraz w znacznej części zniszczone budynki. Pożarnicy zabrali się ochoczo do zagospodarowania daru Armii. Wśród straży województwa zorganizowano zbiórkę pieniężną, pomógł PZU. Całe oddziały strażackie przybywały tu w niedzielę i pracowały nad ekshumacją zwłok na cmentarz Żołnierzy Radzieckich w Kędzierzynie oraz nad remontem budynków. Obelisk z czerwoną gwiazdą stojący na cmentarzu postanowiono zakopać w centralnej części powstałego wolnego placu tuż przed wyremontowanym budynkiem kasyna, który do dzisiaj z pewnością tam spoczywa..Prawdziwym gospodarzem majątku szkoły był ppor. poż. Florian Firlik - późniejszy komendant szkoły aż do czasu jej przeniesienia z Nysy do Nowej Huty. Stworzone w ogromnym entuzjazmem i pracą ludzi doskonałe warunki bytowe i dobra baza dydaktyczna zostały docenione decyzją z dnia 9 kwietnia 1947r o uruchomieniu w Nysie Wojewódzkiej Szkoły Pożarniczej. W latach 1948-1950 placówka ta nosiła nazwę Wojewódzkiego Ośrodka Wyszkolenia Pożarniczego. Komendantami szkoły kolejno byli: mjr poż. Zdzisław Załęcki organizator szkoły i dobry administrator (1947-1949), kpt.poż. Włodzimierz Struś (1949-1951), ppor.poż. Florian Firlik (1952-1960) O walorach szkoły, jej wartości jako placówki nauczającej i wychowującej decydowała w przeważającej mierze kadra dydaktyczna. Jej trzon stanowili oficerowie, którzy na trwałe zapisali się w dziejach polskiego pożarnictwa. Byli wśród nich płk poż. Zdzisław Filingier, płk poż. Włodzimierz Struś, płk poż. Eugeniusz Bójko, ppłk poż. Florian Firlik , kpt poż. Jerzy Prokopowicz, kpt. poż. M Ignatowski, kpt poż. Włodzimierz Pałamar, ppor. Antoni Środa, asp.poż Tadeusz Lipka. Funkcje gospodarcze i instruktorskie pełnili między innymi wielce zasłużeni dla tej placówki podoficerowie: st.ogn. Kazimierz Wróblewski - kwatermistrz, st.ogn. Marian Śmierciak -techniczny, st.ogn. Bronisław Węgrzyn - garażomistrz. Kadra mieszkała niemal na terenie szkoły, zajmując dwa sąsiednie bloki mieszkalne. Byli pracownicy szkoły zawsze serdecznie wspominali i wspominają czasy wspólnej służby. Więzy nieformalne były szczególnie żywe- wspólnie spędzano święta, organizowano rodzinne uroczystości, wycieczki krajoznawcze, zabawy i pikniki nad pobliskim Jeziorem Otmuchowskim. Wszystko to procentowało wysoką sprawnością i efektywnością pracy. Programy nauczania w pierwszym okresie opracowywali pracownicy szkoły doświadczeni praktycy szkolenia na podstawie programów przedwojennych, weryfikując je w trakcie realizacji szkolenia. Przedmioty nauczania przydzielano wykładowcom-instruktorom na zasadzie zainteresowania określonymi problemami, posiadanej specjalności i wzajemnych ustaleń podczas okresowych odpraw. Różnorodny był sprzęt na którym szkolono /głównie produkcji niemieckiej i angielskiej, a z czasem rodzimej/, co przy dużej liczbie kursów i ćwiczeń nastręczało wiele problemów gdy chodzi o awaryjność i brak części zamiennych. Czas wolny dla słuchaczy kursów wypełniano zajęciami społecznie użytecznymi, do których zaliczano: pomoc przy odbudowie miasta ze zniszczeń, rozbudowa obiektów szkoły, naprawa obuwia, sprzętu i wyposażenia osobistego. Były też gry świetlicowe, wyjścia do kina, projekcje filmów w szkole, rozgrywki sportowe, wykonywanie gazetek ściennych, opracowywanie odczytów i akademii okolicznościowych jak też kontakty z literaturą polegające na zespołowym czytaniu dzieł Adama Mickiewicza a nawet nauka śpiewu. Szczególnie ciekawe były zajęcia w ramach ćwiczeń przeciwpowodziowych odbywane nad Jeziorem Otmuchowskim oraz kontakty z pożarnikami Czechosłowacji, z którymi wspólnie gaszono pożary lasów i większych obiektów w strefie przygranicznej. Trwałą pamiątką po obozowych szkoleniach słuchaczy szkoły nad Jeziorem Otmuchowskim, służącą do dzisiaj Ochotniczej Straży Pożarnej w Śliwicach jest remiza zbudowana przez kursistów w czasie wolnym od zajęć programowych. W 1951 roku szkoła ponownie przyjęła nazwę Wojewódzka Szkoła Pożarnicza i po raz pierwszy uruchomiła swe dwie filie w MZSP w Brzegu i w Raciborzu. Uporządkowany teren i odbudowany gmach - darowizna z wojska budził pożądanie. W tym samym roku władze wojskowe postanowiły odebrać swój dar, jakże wzbogacony pracą strażackich rąk. Nie pomogły interwencje i protesty. Tak więc warunki w szkole uległy pogorszeniu. Zamiast pięciu mogła ona szkolić dwie kompanie. Wojsko po dwóch latach urządziło w odebranym obiekcie kasyno i kino garnizonowe. Gdy ze szkoły odszedł kpt.poż. Włodziomierz Struś obejmując stanowisko Szefa Służby Technicznej w Komendzie Głównej Straży Pożarnych w Warszawie, z końcem 1952 roku obowiązki komendanta szkoły przejął ppor.poz. Florian Firlik. Nowy komendant skoncentrował działalność szkoleniową w kolejnych latach funkcjonowania szkoły na zawodowych pracownikach ochrony przeciwpożarowej. W tym czasie kursy strażaków ochotników lokowane były w siedzibach komend straży pożarnych. W ten sposób przeprowadzono po dwa kursy obsługi motopomp w OSP Czarnowąsy i Miejskiej Zawodowej Straży Pożarnej w Raciborzu oraz jeden skrócony kurs podoficerski w Zakładach Przemysłu Bawełnianego w Prudniku. Zarządzeniem z dnia 20 lipca 1954r wydanym przez ministra gospodarki komunalnej i decyzją komendanta głównego straży pożarnych zmieniono nazwę dotychczasowej szkoły na Podoficerską Szkołę Pożarniczą nr l. W 1955 roku uruchomiono filie szkoły w Hucie Ozimek, Powiatowej Komendzie Straży Pożarnych w Nysie, Zakładach Celulozowo-Papierniczych w Krapkowicach, Kędzierzynie i Raciborzu. Na podstawie zarządzenia ministra spraw wewnętrznych z dnia 13 grudnia 1956r w sprawie ustalenia struktury organizacyjnej i zakresu szkolenia pożarniczego szkoła nyska podobnie jak pozostałe szkoły podoficerskie otrzymała nazwę „Szkoła Podoficerów Pożarnictwa" (nrl) i pod tą nazwą dotrwała aż do zakończenia swojej działalności w czerwcu 1960r. W tym samym roku wobec zmian w sytuacji politycznej kraju zlikwidowano stanowisko zastępcy komendanta do spraw polityczno-wychowawczych. Obowiązki zastępcy komendanta do spraw technicznych i szkoleniowych objął kpt.poż Zdzisław Filingier doskonały teoretyk i praktyk, znawca problematyki pożarniczej i przeciwpowodziowej, autor doskonałych podręczników do szkolenia mechaników sprzętu silnikowego i służb przeciwpowodziowych. To pod jego kierunkiem w nyskiej szkole proponowano szereg nowatorskich rozwiązań usprawniających nauczanie, jak np. wymianę doświadczeń z innymi jednostkami szkolącymi, kursokonferencje pedagogiczne pozwalające na doskonalenie umiejętności nauczycieli, wyposażenie szkół w nowoczesny sprzęt, tworzenie gabinetów dydaktycznych, należycie wyposażonych laboratoriów itp. Niestety nie wszystkie zamierzenia zdołano zrealizować w Nysie. Decyzja o przeniesieniu szkoły do Krakowa-Nowej Huty w październiku 1960r zakończyła działalność Podoficerskiej Szkoły Pożarniczej nr 1 w Nysie, placówki wielce zasłużonej dla ochrony przeciwpożarowej. Sama szkoła dla kontynuatorów szkolnictwa pożarniczego pozostała wzorem dobrze zorganizowanej pożarniczej placówki oświatowej. Do nowej szkoły przeniesiono etaty osobowe i majątek ruchomy szkoły nyskiej. Zainteresowanie gości odwiedzających szkołę w Nowej Hucie wzbudzały okazałe meble przeniesione z Nysy jak biurka bogato zdobione a nawet szafa 3 drzwiowa dzieło mistrzów Gdańskich. Większość kadry znalazła się poza szkoleniem pożarniczym obejmując różne odpowiedzialne stanowiska w ochronie przeciwpożarowej kraju. Do szkoły w Nowej Hucie przeszli tylko st.ogn.Marian Śmierciak i st.ogn. Bronisław Węgrzyn. Dla zobrazowania ogromnej skali i zakresu efektów szkoleniowych nyskiej szkoły na przestrzeni jej blisko ł4-letniej działalności podaję poniżej zestawienie tabelaryczne ilości i rodzajów zrealizowanych w poszczególnych latach kursów oraz liczebność absolwentów. Ogółem Podoficerska Szkoła Pożarnicza w Nysie przeprowadziła 199 kursów, w których przeszkolono 7450 osób w 27 specjalnościach. Ponadto w ostatnim roku działalności szkoła prowadziła kursy dla mechaników aparatów tlenowych realizowane w Okręgowej Stacji Ratownictwa Górniczego w Wałbrzychu. Po przeniesieniu szkoły, obiekty w doskonałym stanie technicznym przekazano dla Wojska Polskiego, które wykorzystywało je jako siedzibę Wojskowej Służby Wewnętrznej i Izbę Tradycji Nyskiej Dywizji Zmechanizowanej a ostatnio Karpackiej Brygady Piechoty Górskiej. Odnotować należy, że w lipcu 1992 podczas prac remontowych powstał pożar w obiekcie byłej szkoły pożarniczej. Wypaleniu uległa wieża i okazała sala sportowa. Tej części, mimo wyremontowania po zniszczeniu pożarem, już później nie przywrócono użytkowaniu. W roku 2000 zapadła decyzja o wyprowadzeniu wojska z Nysy, obiekty wkrótce opustoszały a dzisiaj na bramie kiedyś tętniącej życiem placówki wisi tablica firmowana przez Agencję Mienia Wojskowego - „ Nieruchomość na sprzedaż "...
Efekty szkoleniowe Szkoły Podoficerów Pożarnictwa w Nysie w latach 1947-1960 zawiera tabela nr l.
Załączone fotografie z życia Szkoły przedstawiają:
- Fot. l Zajęcia z drabinami na budynku zasadniczym szkoły.
- Fot.2 Uczestnicy szkolenia w!957r z kadrą szkoły w środku. Ósmy od lewej strony w drugim rzędzie por.F.Firlik, po jego prawej stronie ppor.M.Ignatowski i ppor.J.Prokopowicz, po jego lewej stronie ppor. Z.Filingier i ppor.T.Lipka.
- Fot.3 Kurs podoficerski, w środku z wąsem ppor. Z.Filingier, po jego lewej stronie ppor.M.Ignatowski, ppor.J.Prokopowicz, ppor.T.Lipka
|
|
INFORMACJA Z DZIAŁALNOŚCI ZARZĄDU WOJEWÓDZKIEGO W OPOLU ZEiRPRP ZA 2009 r. |
|
W dniu 15 grudnia 2009 roku w świetlicy ośrodka szkolenia KW PSP Opole odbyło się kolejne planarne posiedzenie ZW na którym omawiano bieżące sprawy dotyczące działalności naszej organizacji.
Poniżej sprawozdanie Prezesa ZW
I. Sprawy organizacyjne
- Na terenie województwa opolskiego działa 12 Kół, do których na dzień 01.01.2009 rok należało 489 członków,
- Zarząd Wojewódzki odbył 3 posiedzenia:
- 13 stycznia 2009 roku - bez udziału Prezesów Kół - 31 marca 2009 roku i 15 grudnia 2009 roku z udziałem Prezesów Kół
- Prezydium ZW w Opolu odbyło 12 posiedzeń z których sporządzono protokoły,
- Podjęto 5 uchwał w 2009 roku
II. Wykonane prace
- Członkowie ZW uczestniczyli w spotkaniach opłatkowych w styczniu 2009 roku, grudniu 2009 roku, posiedzeniach Zarządów Kół, spotkaniach z okazji Dnia Strażaka,
- Podjęto działania informacyjne polegające na powiadomieniu pisemnym Kół oraz Kancelarię Adwokacką w Opolu w zakresie zlecenia opracowania wniosku do Sądu Okręgowego w Warszawie celem przywrócenia waloryzacji płacowej dla osób, które przeszły na zaopatrzenie emerytalne do dnia 31.12.1998 rok. W miesiącu czerwcu 2009 roku , Zarząd Główny podjął uchwałę , że w skali kraju wylosuje - wybierze 3 osoby - 1 oficera , 1 aspiranta , 1 podoficera i będzie ponosił koszty finansowe przed sądami w kraju aż do Sądu w Strasburgu.
- W miesiącu styczniu 2009 roku, Uchwała nr 18/01/2009 rekomendowano do składu Komisji socjalnej przy KWPSP w Opolu 5 emerytów: Kol. Adelę Baron, Kol. Romualda Kocielskiego, Kol. Barbarę Szwedę, Kol. Michała Stanisławskiego, Kol. Tadeusza Domaradzkiego. Decyzją Opolskiego Komendanta Wojewódzkiego PSP w Opolu st. bryg. Karola Stępnia , powołano Komisję Socjalną na lata 2009 – 2012 w składzie 7 osób w tym 5 emerytów.
- Podjęto Uchwałę nr 20/03/2009 z dnia 31.03.2009 roku o ufundowaniu sztandaru dla ZW w Opolu w maju 2010 roku. Uchwały nie zrealizowano w terminie i Prezydium ZW przygotowało projekt nowej uchwały, aby sztandar ufundować z okazji 15 lat działalności związku na terenie województwa opolskiego i wręczenia dokonać w maju 2011 roku podczas obchodów Wojewódzkiego Dnia Strażaka. Pan st. bryg. Karol Stępień pisemnie potwierdził ujęcie w harmonogramie naszej uroczystości.
- W ramach Federacji Związków Zawodowych Służb Mundurowych Województwa Opolskiego:
A/ w dniach 16-17 marca 2009 roku na terenie ośrodka wypoczynkowego ODSSW „Korab” w Turawie - Szczedrzyku ul. Spacerowa 14 odbyło się spotkanie wszystkich przedstawicieli Federacji z parlamentarzystami woj. opolskiego oraz kierownikami służb mundurowych. Tematem spotkania była zmiana ustawy emerytalnej oraz waloryzacja rent i emerytur służb mundurowych W spotkaniu uczestniczyli : Kol. Jan Boćwiński, Kol. Krzysztof Maślankiewicz , Kol. Tadeusz Śliwa, B/ w dniach 12-13 listopada 2009 roku w ODKSW „Korab” w Turawie -Szczedrzyku odbyło się spotkanie przedstawicieli służb mundurowych z województw: opolskiego, dolnośląskiego, śląskiego, małopolskiego, podkarpackiego poświęcone przywróceniu waloryzacji płacowej emerytur i rent. W spotkaniu uczestniczyli Kol. Krzysztof Maślankiewicz i Kol. Tadeusz Śliwa.
- W świetlicy OSz w Opolu w dniu 10 marca 2009 roku odbyło się posiedzenie Zespołu d/s opracowania Kroniki Zarządu Głównego . W posiedzeniu uczestniczyli Kol. Roman Świst z Wałbrzycha -członek ZG, Kol. Krzysztof Maślankiewicz - członek ZG i obrabiający ją w wersji komputerowej, Kol. Jan Boćwiński i Kol.Tadeusz Śliwa.
- Kwotą 400zł dofinansowano Społeczny Komitet Nadania Sztandaru dla KM PSP w Opolu. Podczas Wojewódzkich obchodów Dnia Strażaka na Placu Kopernika w Opolu w dniu 09 .05.2009 roku, gdzie nastąpiło wręczenie sztandaru , uczestniczyli emeryci i renciści. Kol. Henryk Wierny został wyróżniony Medalem im. Józefa Tuliszkowskiego, a 12 emerytów zostało wyróżnionych medalami resortowymi.
- W dniu 10 maja 2009 roku emeryci i renciści uczestniczyli w XIII Pielgrzymce Strażaków Województwa Opolskiego na Górę Świętej Anny.
- W miesiącu maju 2009 roku wystąpiono z pismem do OKW w sprawie pomocy w dozorowaniu obiektów OSzW w Turawie. Wystosowano „Apel” do Prezesów Kół. Kilku emerytów skorzystało z tej oferty w okresie letnim.
- Wspólnie z Kołem Nr 5 w Krapkowicach zorganizowano I Mistrzostwa Województwa Opolskiego Emerytów i Rencistów Pożarnictwa w Wędkarstwie Spławikowym na akwenie wodnym w Strzeleczkach, pow. Krapkowice w dniu 13.06.2009 rok. Zwycięzcy trzech pierwszych miejsc otrzymali puchary, a wszyscy uczestnicy dyplomy.
- Dnia 11 września 2009 roku w restauracji „Maxim” w Malni, pow. Krapkowice zorganizowano wspólnie z Zarządem Koła Nr 5 w Krapkowicach , Wojewódzkie Spotkanie Weteranów Służby Pożarniczej dla 150 osób.
- Na terenie województwa opolskiego w dniu 22 września 2009 roku przebywała 40 osobowa grupa emerytów i rencistów z Rudy Śląskiej i Katowic /woj.śląskie/. Zwiedzano zamek w Mosznej.
- Organizacja wycieczek:
A/ Koło Nr 5 w Krapkowicach zorganizowało dla 45 osób w dniach 28.04.09 - 04.05.09 ,6 dniową wycieczkę obejmującą: zwiedzanie Pragi,zwiedzanie zamków nad Loarą / zamki w Blois, Chambord, Cheverny/, zwiedzanie Paryża i okolic / Wersal, katedra Notre - Dame, Louwre, Wzgórza Montmarte, wieży Eiffla, Centrum Pompidou, dzielnicy Łacińskiej, nocny rejs statkiem po Sekwanie/. B/ Koło Nr 7 w Nysie zorganizowało w dniu 22.08.2009 rok wycieczkę dla 37 emerytów wraz z rodzinami do Książa, Świdnicy i Henrykowa. Zwiedzano zamek w Książu, Kościół Pokoju w Świdnicy a w Henrykowie Opactwo Cystersów i spotkano się z Ks. Kard. Henrykiem Gulbinowiczem. C/ Koło Nr 9 w Prudniku zorganizowało w dniu 12.06.2009 rok wycieczkę do Muzeum Pożarnictwa w Mysłowicach dla 48 emerytów wraz z rodzinami. D/ Zarząd Wojewódzki zorganizował w dniu 25.08.2009 rok wycieczkę do Czech dla 36 emerytów z członkami rodzin w tym: z Koła Nr 11 przy KWPSP Opole - 20 osób, Koło Nr 8 przy KMPSP Opole- 9 osób, Koło Nr 1 Brzeg – 4 osoby, Koło NR 4 Kluczbork – 2 osoby ,Koło Nr 5 Krapkowice – 1 osoba. Zwiedzano: jaskinię na Pomezi, uzdrowisko Jesenik, Karlovą Studankę, Sanktuarium w Zlotych Horach. E/ Zarząd Wojewódzki zorganizował w dniach 21.09- 25.09.2009 rok ,wycieczkę - pielgrzymkę na Litwę - do Wilna , Kowna ,Trok oraz do Wigier, Św. Lipki, Sejn , Gietrzwałdu.W wycieczce uczestniczyło 36 osób. W Kaplicy Ostrobramskiej w Wilnie, kapelan opolskich strażaków ks.dr hab.Józef Urban odprawił Mszę Św.
- Wspólnie z Kołem Nr 5 w Krapkowicach zorganizowano II Mistrzostwa Województwa Opolskiego Emerytów i Rencistów Pożarnictwa w Wędkarstwie Gruntowym i Spławikowym ,w dniu 10.10.2009 roku ,na zakończenie sezonu, na akwenie wodnym w Strzeleczkach. Zwycięzcy trzech pierwszych miejsc otrzymali puchary a wszyscy uczestnicy dyplomy.
- Zarząd Koła Nr 11 przy KWPSP Opole zorganizował w dniu 15.10.2009 rok w Klubie Emeryta „Bosmance” - jubileusz 80-lecia urodzin dla st. chor.w st.spocz. JÓZEFA DYBKA. Jubilat otrzymał tradycyjną figurę Św. Floriana , kwiaty, życzenia oraz podzielił się opowieścią o swoim pożarniczych przeżyciach.
- Zarząd Wojewódzki zorganizował wyjazd do Lublińca w dniu 20.10.2009 r. poświęcony pamięci zmarłych strażaków. W Kościele pw. Św. Teresy Benedykty od Krzyża - Edyty Stein, uczestniczono w Mszy Św. odprawionej przez ks. dr hab. Józefa Urbana w intencji zmarłych ostatnio strażaków ; Śp. Danuta Karwacka, ŚP Wanda Czarnecka, Śp. Tadeusz Łoboda i inni. Zwiedzono Muzeum Edyty Stein, pomnik Bł. Józefa Cebuli – oblata pochodzącego z Malni. W drodze powrotnej wstąpiono do KP PSP Olesno , gdzie przy herbacie, kawie i śląskim ciastku spotkano się z emerytami z Koła Nr 12 w Oleśnie. W spotkaniu uczestniczył z-ca Kom. Pow. PSP st. kpt.Wojciech Wiecha , Prezes Koła Nr 12 Kol. Zygmunt Zalewski, Kol. Tadeusz Rutko - członek Woj. Kom. Rewizyjnej.
- Na zaproszenie Zarządu Wojewódzkiego we Wrocławiu ZEiRPRP w dniu 22.10.2009 nastąpiło spotkanie delegacji Zarządu Wojewódzkiego z Opola i Katowic.
- Wojewódzka Komisja Rewizyjna w pełnym 3 osobowym składzie w dniu 03.11.2009 r. dokonała kontroli całokształtu działalności Związku na terenie województwa i kontroli Zarządu Wojewódzkiego. Wydano 3 zalecenia pokontrolne.
- Współpracowano przy uruchomieniu stronę internetowej Zarządu Głównego ZEiRPRPoż RP Zarząd Wojewódzki w Opolu ma tam swoją zakładkę.
- Przygotowano 49 listów gratulacyjnych do wręczenia w 2009 roku.
- W roku 2009 ZW ZEiRPoż RP w Opolu wydał 11 zaświadczeń uprawniających do (dwóch w ciągu roku) zniżkowych przejazdów PKP w tym dla 8 emerytów PSP i 3 dla współmałżonków, będących emerytami.
Opracował Prezes ZW Tadeusz Śliwa
W dniu 15 grudnia 2009 roku w świetlicy ośrodka szkolenia KW PSP Opole odbyło się kolejne planarne posiedzenie ZW na którym omawiano bieżące sprawy dotyczące działalności naszej organizacji. Poniżej sprawozdanie Prezesa ZW
|
|
|